|
Bądź na bieżąco z kabaretem. Lub nie bądź. Polecam, Jezus Chrystus
Wpisy z tagiem: wywiad
środa, 02 maja 2012
wtorek, 01 maja 2012
niedziela, 15 sierpnia 2010
"Patriota ironista" w Przekroju
W Przekroju z 10 sierpnia ukazał się wywiad z liderem Kabaretu Moralnego Niepokoju Robertem Górskim. Rozmowę przeprowadził Robert Mazurek.Panowie głównie rozmawiają o Powstaniu Warszawskim, patriotyzmie, zainteresowaniu historią, emocjach po katastrofie w Smoleńsku. - Kilka dni po katastrofie były tam [pod Pałacem Prezydenckim - przyp.] tak wściekłe tłumy, że nigdy byśmy się tam nie dopchali, zwłaszcza że byliśmy z synem, więc zapaliliśmy znicz, zresztą razem z mnóstwem osób, pod krzyżem papieskim na placu Piłsudskiego - mówi Górski. - Chciałem oddać hołd, zaznaczyć swój patriotyzm w miejscu, które wtedy było dla Polaków najważniejsze. To było oczywiste. Bardzo ciekawa rozmowa, którą warto przeczytać.
środa, 03 lutego 2010
Żeglarz, sternik i okręt
W Rzeczpospolitej 20 stycznia ukazał się wywiad Jacka Cieślaka z Robertem Górskim, liderem Kabaretu Moralnego Niepokoju.Panowie rozmawiali m.in. o: - aktorstwie ("W podstawówce chwalono mnie za umiejętności sceniczne. Zastanawiałem się, czy nie iść do szkoły teatralnej. Cieszę się, że tego nie zrobiłem. Aktorstwo to okrutny zawód. Trzeba mówić cudze teksty i polegać na innych. Jako człowiek kabaretu sam sobie jestem żeglarzem, sternikiem, okrętem. Piszę. Nie czekam na telefon. To do mnie dzwonią. Na przykład Andrzej Grabowski. Tworzymy dobry duet"); - twórczości KMN ("Cała nasza twórczość jest próbą zobrazowania Polaka w różnych jego odsłonach i odcieniach. Kocha swój kraj, a każe synowi wyjeżdżać jak najdalej, bo czuje, że Polska jest grajdołem, i mówienie o tym sprawia mu satysfakcję. (...) Jak pisał Norwid, „miłość moja, Bracie dwuskrzydlata: Od uwielbienia do wzgardy”. Z jednej strony jesteśmy dumni z naszej polskości, z drugiej – ciągle nam polskość przeszkadza. Chcielibyśmy stąd uciec, a gdy wyjedziemy, zżera nas tęsknota. Wystarczy krótka podróż, by dostrzec, że za granicą nie jest wcale kolorowo. Wracamy, bo tylko tu da się żyć"); - spróbowaniu się w kinie ("Właśnie skończyłem drugi scenariusz filmowy. Byłem podobno o krok od realizacji pierwszego, ale przerwał ją kryzys. To miał być film o dwóch wykluczonych ze społeczeństwa mężczyznach – Gwidonie i Romku, współczesnym Himilsbachu i Maklakiewiczu. Przemierzają nasz kraj, co jest okazją do prezentacji różnych polskich obyczajów. Podobno w scenariuszu zabrakło wątku miłosnego i to przesądziło, że film nie powstał. Drugi ma większą szansę. Rzecz się dzieje w środowisku celebrytów. Bohaterem jest amator, który odnosi sukces. Wzbudza tym niechęć zawodowców. Tym razem o wątku miłosnym nie zapomniałem!"). Wywiad z Robertem Górskim na www.rp.pl. |